Ministerstwo Cyfryzacji odpowiedziało na petycję w sprawie zaleceń dla podmiotów publicznych. Jednak kłamałbym, gdyby je wprowadzili w życie lub choćby zasugerowali drobne poprawki – zamiast tego postanowili je storpedować w całości.

Na przykład uznali, że:

Prowadzony monitoring Portalu RP i potrzeb jego użytkowników wskazuje, że adopcja RSS w Portalu RP jest skrajnie niska i wziąwszy pod uwagę wszelkie koszty związane z utrzymaniem technologicznym i biznesowym rozwiązania jest nieuzasadnione.

…powołując się na to, że portal rządowy jest dostepny na licencji CC BY-NC-ND 4.0. Albo to, że “rynek odszedł od generowania RSSów dekadę temu”. W skrócie, “radźcie sobie sami”, bo rynek tak chce. Poza tym, adopcja RSS jest strasznie niska, bo albo ukrywacie te kanały, albo ich nie tworzycie, więc czego się spodziewaliście? xD

Czapki z głów, panie i panowie!

CC: @icd @panoptykon @Watchdog_Polska

Follow

@slavistapl @panoptykon @icd @Watchdog_Polska Akurat prawdą jest, że większość internautów nie ma zielonego pojęcia, co to jest RSS. Natomiast większość internautów nie wchodzi na strony rządowe, a jeśli już to nie w celu czytania bieżących wiadomości. Ci, którzy chcą subskrybować te wiadomości, mają zapewne więcej wiedzy.

Koszt wprowadzenia RSS oczywiście *powinien* być niski, ale biorąc pod uwagę jak urzędy radzą sobie z obsługą i zamawianiem oprogramowania, może on wcale nie być niski.

Akurat prawdą jest, że większość internautów nie ma zielonego pojęcia, co to jest RSS

@elgregor: w zasadzie możemy podziękować za to korpomediom, których firmy macierzyste pieczołowicie przez lata pracowały nad tym, żeby to ich platformy były synonimem pozyskiwania informacji z internetu - i, niestety, na dłuższą metę udało im się tego dokonać. Nie jest to, na szczęście, nieodwracalne - ale odwrócenie tego łatwe też nie będzie. W kontekście komentowanego przez Ciebie wpisu nie jest to oczywiście pełna odpowiedź ze strony Ministerstwa Cyfryzacji - możesz przejrzeć ich odpowiedź tutaj i komentarz na Kontrabandzie tutaj.

Ci, którzy chcą subskrybować te wiadomości, mają zapewne więcej wiedzy.

Nie szedłbym aż tak do przodu.

Gdy tworzę strony internetowe, staram się zakładać, że nie tylko osoby obeznane z technologią ją będą odwiedzać - warto być przygotowanym na ewentualną okoliczność nagłego wzrostu popularności. Wśród nowych odwiedzających całkiem zauważalną część mogą stanowić osoby nietechniczne i w zależności od tego, co się im pokaże, to po prostu będą za tym podążać. Jeżeli zobaczą linki do największych korpomediów - najprawdopodobniej pozostaną na korpomediach. Jak zobaczą ikonkę RSSa - jest jakaś szansa, że mogą to zacząć drążyć dalej i nieco się dowiedzieć o tym, jak działa ten standard, co go wspiera itd., ale pierwszy krok muszą zrobić ci, co się na tym znają.

W szczególności osoby nietechniczne trzeba dobrze pokierować, żeby wydostać ich z największych korpomediów możliwie najmniej dotkliwie. I stąd jednym z moich postulatów było wprowadzenie obowiązku posiadania kanałów RSS przez organy państwowe, bo jak się raz przyzwyczaisz do RSSa, to jest on bardzo wygodny do otrzymywania informacji z interesujących Cię stron.

@panoptykon @icd @Watchdog_Polska

@slavistapl @icd @Watchdog_Polska @elgregor

Dziś wspaniałą promocję RSS-om zrobiła w radiu TOK FM dr Paulina Piasecka, dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas, która polecała, żebyśmy nie dali sie zmanipulować i sięgali po różne źródła informacji, np. subskrybując je przez RSS. Na co prowadzący zrobił wielkie oczy i pyta co to*, dzięki czemu gościni mogła powiedzieć więcej.

Na pewno wiedział, tylko gra w drużynie RSS i chciał bardziej podbić temat ;-)

Sign in to participate in the conversation
Librem Social

Librem Social is an opt-in public network. Messages are shared under Creative Commons BY-SA 4.0 license terms. Policy.

Stay safe. Please abide by our code of conduct.

(Source code)

image/svg+xml Librem Chat image/svg+xml